Kobiety już wiedzą

7 kwietnia, podczas Wielkopolskiego Kongresu Kobiet w panelu: „Życie osób z niepełnosprawnościami – dobre praktyki” organizowanego przez Inicjatywę Chcemy Całego Życia, po raz pierwszy publicznie został zaprezentowany „Paszport Życia”. Dzięki niezawodnej Graficzce Ludwice można było pokazać kilka slajdów uzupełniających krótką, bo tylko 10 minutową, prezentację.

 

Ponieważ nie było czasu na pytania słuchaczy (a tym bardziej na odpowiedzi panelistki) rozmowy o projekcie toczyły się w kuluarach Collegium da Vinci. Paszport Życia został odebrany jak zawsze entuzjastycznie wzbudzając, szczególnie u opiekunów osób z niepełnosprawnościami, duże emocje. W komentarzach pojawiały się też stwierdzenia „to genialny, a taki prosty pomysł”. To prawda, ale wdrożenie tego pomysłu to już bardzo misterne przedsięwzięcie: przygotowanie i wykonanie grafiki i samej aplikacji , która będzie obsługiwała Paszport Życia na jego III poziomach funkcjonowania , próby i testy z użytkownikami, spotkania i warsztaty ze służbami interwencyjnymi itd.  Sobotnie spotkania i rozmowy zaowocowały też kolejnymi pomysłami, które trzeba koniecznie przemyśleć i przegadać, a taka możliwość będzie już dzisiaj w Future Lab. Anna

 

Zapisz

Charles Bliss bardzo nam pomógł

Charles Bliss był niesamowitym człowiekiem, któremu udało się stworzyć międzynarodowy kod obrazkowy nazywany systemem Bliss’a służący  tysiącom osób do porozumiewania się. Więcej o historii życia Pana Charles’a przeczytacie tutaj.  Symbolami Bliss’a porozumiewa się także Bartosz – użytkownik AAC (Augmentative and alternative communication), który od samego początku powstawania projektu inspirował całą Drużynę Paszportu Życia. A jak wyglądają te symbole? Poniżej kilka z nich, już w naszych paszportowych barwach (biel+ czerwień). Symbol „radość” pomógł nam stworzyć logotyp Paszportu Życia, który następnie pięknie opracowała Graficzka Ludwika.

i wygląda tak:

 

Zapisz

Chce się żyć

Jak ważna jest dla każdego człowieka komunikacja, kontakt, porozumienie nie trzeba nikogo przekonywać. A jeśli mówić nie można? Jeśli uraz mózgu spowoduje, że mowa werbalna (mówienie słowami) jest niemożliwa – co wtedy?  Obejrzyjcie historię życia Mateusza, chłopaka z mózgowym porażeniem dziecięcym, który dopiero jako dorosły mężczyzna spotkał terapeutkę znającą jeden z systemów komunikacji alternatywnej. Dzięki temu Mateusz, grany fenomenalnie przez Dawida Ogrodnika, zaczął swoje „drugie” życie.  Gdyby bohater filmu „Chce się żyć” miał swój Paszport Życia jego losy potoczyłyby się zupełnie inaczej, na pewno lepiej.

CHCE SIĘ ŻYĆ – zwiastun filmu

 

 

Paszport Życia tworzony jest dla ludzi z „dziurą komunikacyjną”

Osoby ze sprzężoną niepełnosprawnością nie mogące porozumiewać się werbalnie to szczególna grupa osób zależnych, która najczęściej nie może  również samodzielnie funkcjonować wymagając pomocy osoby drugiej w zaspakajaniu swoich najbardziej podstawowych potrzeb życiowych (picie, jedzenie, ubieranie, czynności fizjologiczne itp.). Osoby te często wymagają  również konkretnych, przystosowanych do swoich możliwości ruchowych i intelektualnych, pomocy komunikacyjnych niskiej lub wysokiej technologii (zdjęcia, rysunki, piktogramy lub komunikatory). Nie posiadając do nich dostępu  lub kiedy nie ma przy nich osoby, której znane są metody pozawerbalnej komunikacji stają się całkowicie bezradne i niezrozumiałe dla otoczenia. W sytuacji, kiedy tracą swojego stałego, wieloletniego opiekuna (rodzic, towarzysz, partner) i wymagają interwencyjnego udzielenia pomocy np. przez: ratowników medycznych (wypadek), personel medyczny (hospitalizacja), policję, straż miejską, pracowników socjalnych, nowych opiekunów lub wymagają adaptacji w nowym miejscu pobytu (dom pomocy społecznej) stają się osobami bez tzw. kontaktu i możliwości przekazania informacji o sobie, swojej sytuacji, potrzebach, marzeniach, o tym czego się boją i za czym tęsknią. Paszport Życia dedykowany jest osobom, których odczucia i prośby opisali podopieczni DOT Żurawinka w tekście pt. „Dziura komunikacyjna”.                                                                                                                                    

„Uszy do góry. Będzie OK”

Polubiłam piątki 🙂 To właśnie w ten dzień tygodnia spotykamy się, aby porozmawiać nad przesłanymi wcześniej do siebie materiałami, notatkami i pomysłami związanymi z Paszportem Życia. Tym razem nie było inaczej, na początek: pączki z wanilią i mocna kawa :), potem spotkanie i rozmowa z Hubertem – człowiekiem wielkim pod każdym względem (2 metry wzrostu + proporcjonalna waga). Krótka prezentacja projektu, pytania i odpowiedzi.   Hubert to emerytowany policjant, który przeżył na służbie niejedno,  ale nasza rozmowa dotyczyła sytuacji, w których hipotetycznie mogłaby uczestniczyć osoba z niepełnosprawnością nie potrafiąca porozumiewać się werbalnie i to w roli ofiary zdarzeń losowych lub np. wypadku drogowego. Co dzieje się kiedy służby interwencyjne (policja, straż miejska i pożarna, ratownicy medyczni) nie mogą porozumieć się z osobą, która wymaga pomocy, jest bez opiekuna i może też zachowywać się irracjonalnie? To co usłyszałam w odpowiedzi umocniło mnie w przekonaniu, że Paszport Życia jest rozwiązaniem koniecznym i musi jak najszybciej zacząć funkcjonować! Hubert pokochał Paszport Życia całym swoim wielkim sercem. Przy pożegnaniu usłyszałam: „Uszy do góry. Będzie OK”. I tak oto mamy kolejnego sprzymierzeńca, który jest do tego wizjonerem dostrzegającym więcej niż to, co wynika z obecnego projektu. Cieszę się, że jest jeszcze ktoś, kto patrzy tak daleko i tak optymistycznie. Na spotkanie dotarł też niezawodny Lider Krzysiek, który dobrze ocenił przygotowane materiały i co najważniejsze: ma już ten fantastyczny błysk w oku, który dobrze wróży projektowi 🙂                                              O tym, że Paszport Życia jest szansą dla osób ze sprzężoną niepełnosprawnością i niemówiących werbalnie na udzielenie im pomocy w sytuacji wypadku, nagłej choroby lub śmierci ich opiekunów, kiedy służby interwencyjne będą decydowały o ich dalszym losie – wiedziałam już dawno. Teraz zyskałam pewność, że będzie to pomoc bardzo skuteczna.  Anna

Hurra! Jest pełen zespół projektu!

Po kilku spotkaniach mogę z radością stwierdzić, że zespół pracujący nad projektem został skompletowany! Dołączyli do nas Techniczni – piszę to z dużej litery przez szacunek i dlatego, że to prawie ich nazwa własna 🙂 Niewtajemniczonym wyjaśniam: są to programiści. Krzysztof został liderem zespołu i od tego momentu koło zamachowe ruszyło. Za nami już kolejne spotkanie, tym razem w Żurawince (siedziba pomysłodawcy projektu) w nieco mniejszym składzie: Graficzka Ludwika, Lider i ja w celu omówienia frontu prac i wyznaczenia terminów, tak aby zatwierdzony przez WINS harmonogram nie był fikcją. Udało się i teraz pozostaje już tylko i aż: trzymać się ustaleń. Na 5 minut wpadł do nas Bartosz – użytkownik AAC, który od samego początku (jesień 2017) inspiruje wszystkich związanych z tworzeniem PŻ.  Bartek porozumiewa się m.in.: systemem Bliss’a, robi to szybko i precyzyjnie. Tym razem nie było inaczej i co? I trafiła się kolejna inspiracja, która tym razem spadła na Ludwikę tworzącą logo projektu. Czuję, że będzie z tego co najmniej serce i strzałka 🙂 Póki co jednym z zadań domowych, jakie sobie wyznaczyliśmy, jest ponowne obejrzenie filmu „Chce się żyć”. A dlaczego? O tym już wkrótce na blogu 🙂 Nasze kolejne spotkanie 02 lutego o 11.30 też w Żurawince. Jakby ktoś chciał do nas dołączyć to drzwi są zawsze szeroko otwarte. Anna