Spotkanie zespołu tworzącego e-mpatię

Jak już wiecie z poprzedniego wpisu, udało się. Andrzej podjął się nie łatwego wyzwania nam pomóc. Nie łatwego bo rozmawiamy nie jako w różnych językach (on bardziej technicznym my bardziej emocjonalnym) ale łączy nas idea i czujemy że nadajemy na tej samej fali. Jego pomysły i inne spojrzenie jest bezcenne. Już na wstępie dochodzimy do…

Kasa? Nie! Po pierwsze pasja.

Pierwsza transza już na koncie. Ale to nie jest najważniejsze. To tylko środek do osiągnięcia celu jakim jest ułatwienie życia innym. Jeszcze sporo kroków przed nami ale damy radę. Pieniądze w tym projekcie są istotne, gdyż nikt bez nich nie mógłby dla nas poświęcić tyle czasu by realizować nasz pomysł.

Pierwsza prezentacja e-mpatii

To właśnie dziś był największy stres, tzw. pitching. Czy projekt mówić kolokwialnie „zażre”? A może ktoś ma podobny pomysł? A może pomysł tylko nam wydaje się innowacyjny? Najważniejsze że prezentacja jakoś poszła. W roli głównej wystąpiła w niej Mariolka i Mareczek.