Wakacje

Udało się. Dobrnęliśmy do długo wyczekiwanego portu, jakim są wakacje. Zaangażowani w pracę nauczyciele – terapeuci mają w końcu chwilę oddechu i możliwości wytchnienia. Długo oczekiwane wakacje czas zacząć!

Cóż to oznacza dla projektu „Autyzm relacyjnie”? Dla nas to także czas pożegnań i pogłębionego podsumowywania uzyskanych efektów. Zakończyliśmy fazę testowania innowacji, tj. wdrażania programu terapeutycznego w czterech wybranych placówkach. Przez ostatnie pół roku nauczyciele ochotnicy pracowali intensywnie z dziećmi po to, aby w kolejnym roku ich start w klasie szkolnej był łatwiejszy/ przyjemniejszy/ okupiony mniejszym stresem i wysiłkiem. W każdej z czterech placówek praca przebiegała zupełnie inaczej, zupełnie inni terapeuci w relacjach z zupełnie innymi dziećmi. Efekty jednak okazały się bardzo podobne – niezależnie od punktu startowego, okoliczności, konkretnych strategii pracy. Każdy nauczyciel wypracował sobie swój własny styl bycia z dzieckiem, w zależności od swojej osobowości, doświadczenia, preferencji, a także możliwości, jakie dawała placówka. Ich praca zmieniała się na przełomie miesięcy, co bardzo ekscytowało mnie, jako osobę patrzącą niejako z zewnątrz na to, co dzieje się w ich sercach i umysłach. Każde z czworga dzieci biorących udział w projekcie zmieniło się w zakresie funkcjonowania społecznego i emocjonalnego. Każde w stopniu możliwym dla siebie, w aspektach sobie najbardziej odpowiadających – nawiązało przyjaźnie, nauczyło się być w grupie rówieśniczej, zaczęło zauważać inne osoby i reagować na nie radością, poczuło się członkiem społeczności klasowej i szkolnej. Z punktu widzenia analizowania procesu terapeutycznego to bardzo ciekawy rezultat.

Wydaje się, że (choć te wyniki zostaną jeszcze potwierdzone pogłębioną analizą dokumentacji), tym, co łączyło te wszystkie diady biorące udział w projekcie była relacja, jaka wykształciła się między terapeutą/ nauczycielem a dzieckiem/ uczniem. Niezależnie od tego, czy spotkania miały miejsce w sali, na dworze, polegały na wspólnej rozmowie, zabawie czy odrabianiu lekcji, nić łącząca dorosłego i dziecko pozwoliła tym ostatnim nauczyć się, czym w ogóle jest bycie z drugim człowiekiem, a następnie przełożyć tę wiedzę na praktykę relacji rówieśniczych. To ogromna zmiana i sukces prowadzących te procesy nauczycieli.

Trochę smutno, że ten bardzo aktywny i dynamiczny etap się już kończy. Szkoda, że liczba godzin przeznaczona dla każdego dziecka była tak niewielka. Bardzo wyraźna jest potrzeba kontynuowania podjętych względem dzieci działań, szczególnie w czasie, gdy wejdą już one w nowe środowisko klasowe. Teraz pozostaje nam intensywnie myśleć nad możliwościami finansowania oddziaływań terapeutycznych, które byłyby realizowane w szkole oraz zaplanowania najbardziej optymalnego programu, jakim można byłoby objąć dzieci.

Pewnie propozycje pojawią się już niebawem 🙂

Tagged , ,

About Paulina

Psycholożka, pedagożka specjalna. Zaciekawiona światem pasjonatka poszerzania horyzontów. Uwielbiam bawić się z dziećmi i rozmyślać. W relacji z drugim człowiekiem bliska mi jest idea „refleksyjnego serca”. Gdy nie ma wokół mnie dzieci, spełniam się naukowo realizując zorientowane klinicznie projekty badawcze.
View all posts by Paulina →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *