O przebodźcowaniu

Układ nerwowy organizmów żywych cechuje się dwiema jakościami, które warunkują możliwość odbioru bodźców i decydują o jego zasobach i ograniczeniach. Pierwszą jakością jest swoista wytrzymałość, drugą zaś pojemność układu nerwowego. Docierające do układu bodźce mogą mieć swoje źródło zarówno w otoczeniu, jak i pojawiać się na skutek funkcjonowania samego organizmu (być rezultatem procesów fizjologicznych, cały czas zewnętrznych w stosunku do układu nerwowego). Niezależnie jednak od pochodzenia, ilość przyjmowanych bodźców jest ograniczona i zależna od cech samego układu nerwowego. Im bardziej wytrzymały układ nerwowy, tym mniej poddaje się działaniu bodźców. Docierające do niego wrażenia nie są przezeń odbierane, nie poddawane są przetworzeniu, nie są integrowane, by przekształcić się w całościowe spostrzeżenia. Wytrzymały układ nerwowy jest w stanie pomijać owe informacje na tyle, aby kontynuować swoją pracę, lecz jednocześnie nie przetwarza ich, a zatem nie “wie”, jakie informacje niosą. Wytrzymałość warunkuje bowiem odporność na bodźce bez konieczności kontaktowania się z nimi.

Druga cecha układu nerwowego, jego pojemność, oznacza możność przyjmowania bodźców również bez konieczności przerywania aktualnej pracy, jednak ze wstępnym ich przetworzeniem i niejako “odłożeniem na później”. Bodźce są analizowane, ale “w tle”, nie przeszkadzając w aktualnych działaniach i nie zakłócając rozpoczętej już aktywności. Organizm o pojemnym układzie nerwowym do pewnego momentu przyjmuje docierające do niego bodźce – jednak tylko na tyle, na ile jest to dla niego tu i teraz możliwe.

Niezależnie od obu tych jakości układu nerwowego, w funkcjonowaniu każdego organizmu zdarzają się momenty przeciążenia napływającymi bodźcami. Może być to spowodowane zarówno przebywaniem w nadmiernie bodźcującym otoczeniu (duża ilość, intensywność bodźców, jak chociażby w galerii handlowej), czy też kumulacją bodźców pochodzących z otoczenia zewnętrznego i wewnętrznego (organizm w stanie choroby w otoczeniu umiarkowanie bodźcującym, np. w towarzystwie innych ludzi). Przeciążenie układu nerwowego nie jest łatwe do zauważenia, wymaga skupienia, uwagi i rozpoznania stanu przebodźcowania. W pośpiechu, z uwagą zwróconą na obiekty znajdujące się na zewnątrz, łatwo przeoczyć ów stan zmuszając organizm do bycia w stanie permanentnego stresu, a tym samym zwiększając ryzyko jego dezintegracji.

Współczesny świat sam w sobie bogaty jest w bodźce, których nigdy wcześniej w takiej ilości nasze układy nerwowe nie musiały przetwarzać. Powszechny dostęp do informacji, łatwość ich odbioru zmuszają nasze organizmy do szybszego funkcjonowania do tego stopnia, iż z czasem sami nie jesteśmy w stanie przetworzyć tego, co do nas dociera. Przebodźcowanie sprzyja bezrefleksyjności, gdyż przemęczony, obciążony organizm nie jest w stanie przyjmować, a co gorsza analizować niczego więcej ponad to, co odbiera aktualnie. Dotyczy to zarówno dorosłych, którzy w stanie przeciążenia często podejmują przeróżne decyzje, działania, niekiedy zupełnie nieświadomie po prostu tkwią w nim przez dłuższy czas. Dotyczy to również dzieci, które zmagać się muszą z nadmiarem bodźców obfitujących w świecie, nie będąc w stanie samodzielnie ich przetworzyć. Co gorsza jednak, przeciążone tym, co dopływa z zewnątrz, dzieci zużytkowują swą energię rozwojową na przetworzenie tych bodźców tak, że zaczyna jej brakować na normatywny, związany przede wszystkim ze zmianami zachodzącymi wewnątrz, rozwój. Przemęczone, przeciążone dziecko nie rozwija się. Uczy się radzić sobie z nadmiarem wrażeń biernie i mimowolnie odbierając je i pozbywając się ich bez znaczących śladów tego procesu. Nie zapamiętuje tego, co do niego dociera. Nie rozumie tego, co odbiera. Nie skupia się na nowych informacjach nawet wtedy, gdy są one obiektywnie bardzo istotne, czy cenne. Nie ma na to bowiem już fizycznie możliwości. Na tyle, na ile jego układ nerwowy jest wytrzymały, dziecko broni się przed bodźcami. Na tyle, na ile jest pojemny, dziecko przyswaja, wstępnie przetwarza je i nadal jest w stanie funkcjonować mniej lub bardziej bez szwanku. Jednak, gdy tylko ilość bodźców przekroczy jego możliwości radzenia sobie, dziecko wpada w stan dezintegracji (kryzysu, załamania), z którego może być mu bardzo trudno samemu powrócić do równowagi.

W relacji z dzieckiem, szczególnie takiej, która ma być dla niego rozwojowa, związana z nauką nowych umiejętności, czy przyswajaniem nowej wiedzy, konieczne jest wzięcie pod uwagę przez dorosłego możliwości przetwarzania przez dziecko informacji oraz obecnego stanu jego obciążenia bodźcami. Kontakt z dzieckiem, który ma być wspierający, nie może być przeciążający. Nie może wiązać się z wpędzaniem dziecka w stan kryzysu i dezintegracji. Dotyczy to wszystkich dzieci, w szczególności tych, które charakteryzują się bardzo wrażliwym układem nerwowym. Te bowiem dużo szybciej, dużo łatwiej wpadają w stan przeciążenia, dużo trudniej jest im również z tego stanu wyjść.

Współcześnie nie jest trudno popaść w stan przeciążenia. Biernie poddając się szybkiemu i przytłaczającemu trybowi życia jesteśmy zmuszeni przyjmować takie ilości informacji, które znacznie przerastają możliwości przetwarzania naszego układu nerwowego. Ochrona przed tymi bodźcami wymaga świadomości, refleksji i aktywnego działania – zarówno w celu zadbania o siebie samych, jak i nasze dzieci. Refleksja w tym miejscu polegać będzie na dobrym rozpoznaniu jakości naszych układów nerwowych, a także reagowaniu w sytuacjach, gdy czujemy, że już więcej przyjąć nie możemy, gdy nasze organizmy są zmęczone i gdy organizmy naszych dzieci już również nie mogą poradzić sobie z natłokiem i chaosem otaczającego świata. Tą umiejętność – rozpoznawania i unikania nadmiaru wrażeń – można byłoby uznać za kluczową dla utrzymania dobrej jakości życia we współczesnym świecie.

Tagged , , , , ,

About Paulina

Psycholożka, pedagożka specjalna. Zaciekawiona światem pasjonatka poszerzania horyzontów. Uwielbiam bawić się z dziećmi i rozmyślać. W relacji z drugim człowiekiem bliska mi jest idea „refleksyjnego serca”. Gdy nie ma wokół mnie dzieci, spełniam się naukowo realizując zorientowane klinicznie projekty badawcze.
View all posts by Paulina →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *